Tego dnia poczuła się wyjątkowo mała.
Siedziała na skraju Central Valley. Była punktem na ciągnącej się równinie, nad nią rozpościerał się nieboskłon przytrzymany gwoździami gwiazd. Wśród nich zawsze szukała jednej konstelacji.
Wierzyła, że Wielki Wóz był znakiem pozostawionym przez boską Matkę. Zapowiedzią zbiorów, tego, co przyjdzie, i czekających żniw. Tak bardzo pasowało to do Demeter: zostawić jasny punkt na końcu niebiańskiego dyszla, łatwy do odnalezienia przez dzieci błądzące po omacku.
Było to absurdalnie kojące. Świdrująca uszy cisza i jednostajny granat nieba uświadomiły jej, jak mocno wierzyła we wszechświat, który ma gdzieś wszystkich, i w stworzenia, którym nie jest wszystko jedno.
[100 słów: Dahlia otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz