Otarł pot z czoła. Dopiero połowa za nim, a druga połowa znajdowała się po drugiej stronie domu. Grabie ciążyły mu w dłoniach, ale chciał pomóc matce na tyle, na ile umiał. Nie przejmował się zmęczeniem i chłodem, który coraz bardziej zaczynał doskwierać.
— Dalej grabisz liście?
Odwrócił się. Przed drzwiami czekała na niego mama z kubkiem gorącej herbaty.
— Zostaw to na razie. Mam dla ciebie herbatę. Rozgrzejesz się trochę. — Pomachała do niego z szerokim uśmiechem.
W pierwszej chwili chciał odmówić — trudno było porzucić mu niedokończone zadanie — ale gorący napar na pewno poprawiłby mu humor. Rozgrzał i pozwolił cieszyć się jesienną pogodą.
────
[100 słów: Artem otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz