Metro było o tej porze prawie puste.
Nie odzywali się do siebie większość drogi. Opatulała się swoim szalem, a Edgar leżało głową na jej ramieniu z zamkniętymi oczami. W jej głowie nadal brzmiały nuty Three Days Grace i ani trochę nie łagodniały na intensywności.
Czuła się trochę, jakby była na kacu, chociaż nie miała w krwi ani jednej tysięcznej promila, w przeciwieństwie do jej towarzysza, albo jakby wciągnęła jakieś nielegalne środki do krwiobiegu — nie było to jednak złe uczucie.
— Jak oceniasz swój pierwszy koncert w życiu? — Przełamało ciszę z lekkim śmiechem, zerkając kątem oka na Orianę.
— Było w kurwę zajebiście.
[100 słów: Oriana otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz