Nie miał ochoty z nim rozmawiać. Sam jego widok sprawiał, że zbierało mu się na wymioty.
Kyle jednak go znalazł, jak psychofan swojego ulubionego wokaliste i czekał zaraz przed wejściem do budynku, w którym mieszkał.
— Pomyślałem, że możemy to przegadać — zaczął.
Havu uchylił usta, żeby coś powiedzieć, ale w tym samym czasie Kyle spojrzał na niego w dokładnie taki sam sposób, kiedy chciał coś na nim wymusić.
— Nie ma sensu tak tego kończyć — mówił dalej. — Może damy temu jeszcze jedną szansę?
Havu czuł, że jeszcze jedno słowo i zwymiotuje mu na buty.
— Nie ma żadnej szansy. I nigdy nie będzie.
[100 słów: Havu otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz