Kuźma nie lubiła, gdy jej mózg stwierdzał, że środek nocy to idealna pora na wspominanie wydarzeń przepełnionych wstydem. Zastanawiała się, czy w ten sposób wyzywa równocześnie samą siebie, a nie tylko obrazy, które, jak jej się wydawało, samoistnie pojawiały się przed jej oczami.
Widziała obrazy sprzed kilku lat dokładniej niż czubek swojego nosa w ciemności. Patrzyła prosto na usta, z których płynęły mdląco słodkie komplementy i słowa, których brzmienie Kuźma chciałaby zapomnieć, ale nie potrafiła.
Wtedy, w tych śmierdzących, zasypanych końskimi odchodami i sianem stajniach, ona się uśmiechała, a Kuźma nie była pewna, do kogo tamta dziewczyna kierowała swój uśmiech.
[100 słów: Kuźma otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz