Charlie kucał w mokrej trawie i próbował pokazać coś Theodorowi. Słabo mu szło, bo chłopak w ciemności widział tylko błyszczącą na źdźbłach trawy rosę.
— Ślepy jesteś, czy co? — westchnął Charlie, ciągnąc przyjaciela za ramię.
Theo zachwiał się i oparł o bok chłopaka, który wciąż trzymał go za rękaw bluzy. Ciepło jego ciała sprawiło, że Theo ciężko przełknął ślinę.
— Widzisz? To świetlik. Świeci mu się odwłok, ale ledwo co — powiedział, wskazując czubkiem palca na coś malutkiego w trawie.
— Widzę — odpowiedział jedynie Theodore lekko zachrypniętym głosem.
Średnio potrafił skupić się na owadach, kiedy będąc tak blisko, czuł osiadłe na skórze Charliego perfumy.
[100 słów: Theodore otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz