Grupka dzieci siedziała w kółku. Wśród nich siedział Dorian. Nie interesowały go żadne zabawy i też nie miał ochoty na głębsze rozmowy. Dzieci i tak nie chciały z nim rozmawiać. W końcu był inny, a inny oznaczało dziwny.
Dzieci poderwały się na równe nogi. Siedziały na łące w otoczeniu natury. Zaczynało zmiechrzać, a wraz ze zmierzchem z zarośli zaczęły wylatywać świetliki.
— Ale ładne! — zawołała jakaś dziewczynka. — Dorian, co uważasz?
Oczywiste przytyki przestały go smucić. Nauczył się istnieć sam ze sobą. I ignorować to, co inni mieli do powiedzenia, chociaż dłonie same zaciskały mu się w pięści.
— Super. — Uśmiechnął się krzywo.
[100 słów: Dorian otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz