Może niepotrzebnie aż tak się wściekała. Obiektywnie – nie stało się nic specjalnego. Nie powiedział nic, czego nie mówił na co dzień. Nie zrobił nic, co normalnie tak ją denerwowało (ale przecież zwykle problemem było właśnie to, że nie robił nic).
A jednak miała za mało cierpliwości. Ktoś mógłby tłumaczyć, że po prostu miała zły dzień. To pewnie nawet była prawda.
On zwyczajnie miał pecha i przelał czarę goryczy.
Rzuciła taką wiązanką, że aż uszy więdły. I była tylko trochę wściekła, że jednak dała się sprowokować.
I może, ale tylko może, nawet zrobiło jej się odrobinę głupio, kiedy już skończyła przeklinać.
[100 słów: Arisu otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz