– Kochanie, byłom grupowym Hermesa, ja trochę wiem o radzeniu sobie z trudnymi przypadkami – dobitnie oznajmiło Arnar, ściskając doniczkę z nieodklejonym od niej papierkiem z ceną. W środku, spośród ciemnej ziemi, wystawały listki dopiero co narodzonej roślinki.
– Jak na moje, to ty nawet kaktusa nie potrafisz utrzymać, co dopiero jakieś wymagające… nawet nie wiem, co to jest! – wyrzucił mu Lucien.
– Nie zbliżam się do tego kaktusa i to jedyny powód, dlaczego umiera – ucięło. Żeby podkreślić swoje słowa, wyminęło go i ze stukotem postawiło doniczkę na parapecie ich sypialni. – Dopóki żyję, ta orchidea nie zwiędnie.
Lucien przewrócił oczami i podreptał podlać kaktusa od Dahlii.
[100 słów: Arnar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz