Jesień była brzydka. Wszystko umierało i więdło. Po pięknych kwiatach zostawały tylko wspomnienia, a po zielonych drzewach jedynie żółte, podeptane na chodniku liście.
Nie przeszkadzało to jednak Lucienowi w romantyzowaniu jesieni. Wieczorem siadał na kanapie z lampką wina i książeczką krzyżówek. Czasem włączał też radio z muzyką klasyczną, żeby udawać intelektualistę.
— Kochanie, ty zapaliłeś świeczki w łazience?
Lucien odstawił kieliszek na stolik.
— Tak, a co?
— No bo chyba ręcznik się zapalił, ale nie mam pewności.
Lucien zamrugał kilka razy. Słowa Arnar do niego nie docierały. Odbijały się w czaszce głuchym echem.
— Kochanie? Mam to ugasić?
— Co to za pytanie?! Tak!
[100 słów: Lucien otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz