Żył w bajce. Sam był pisarzem własnej historii i sam dodawał do niej elementy, których normalnie nikt by nie dodawał.
Sam tworzył sobie problemy, bo przecież bez problemów byłoby zbyt nudno. Sam doprowadzał do sytuacji jak z filmów albo najdziwniejszych marzeń sennych, a później tego żałował.
Był jednocześnie najlepszym, ale też najgorszym bajkopisarzem na świecie. Nie pasował do tych, dawniejszych ani zapewnie późniejszych czasów. Był swoim czasem. Był po prostu Dante, ale też kimś, kogo nie rozumiał.
— Zamiętaj, że życie jest najlepsze, kiedy nie bierzę się go na poważnie — powtarzała jego matka, a on za bardzo wziął to do serca.
[100 słów: Dante otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz