Raz widział świetliki.
Sierdział z mamą na malutkim balkonie, to znaczy ona stała, bo tam mieściło się jedno i pół krzesła. Opierała się o barierkę i byli pogrążeni w ciszy, która rzadko zapadała w ich domu. Ona była gadatliwa, a Niketas odziedziczył to po niej.
Gdy otworzyła usta, chłopiec myślał, że każe mu iść do łóżka. Zamiast tego wyszeptała:
– Popatrz.
I wskazała coś w dole. Wyjrzał przez barierkę i tam, tuż przy równo skoszonej trawie, migały drobne światełka.
Po latach Niketas nie rozumie, dlaczego akurat to wspomnienie wbiło się w jego pamięć tak mocno. Nic w nim nie było wyjątkowe.
[100 słów: Niketas otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz