Arnar już kilka razy zbierało w sobie odwagę, ale nigdy nie udawało mu się postawić tego ostatniego, decydującego kroku.
Tym razem sprzyjały mu okoliczności: rodzinnemu obiadowi towarzyszyły dwie butelki wina i nadzwyczajnie radosne uśmiechy.
Dlatego w pewnym momencie wypaliło:
– Zaręczyłem się.
Ojczym uniósł brwi w zaskoczeniu, a uśmiech matki zamienił się w sceptycyzm.
– Znowu opowiadasz jakieś bajki.
– Nie tym razem.
– Ale jesteś absolutnie pewien, że to chłopak dla ciebie?
– Jestem.
Wreszcie zrobiła to, na co od początku czekało. Uśmiechnęła się, wstała, żeby go przytulić i wreszcie odpuściła sobie monolog rozpoczynający się od: „wiesz, że zawsze chcę dla ciebie jak najlepiej”.
[100 słów: Arnar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz