Na kuchenny blat położył średniej wielkości dynie. Nie chciał wybierać większych, bo wiedział, że miałby problem z jej pokrojeniem. Ta też zresztą nie wyglądała na łatwiejszą w obsłudze.
Wyciągnął nóż i z wielkim trudem odkroił górną część dyni. Teraz pozostało tylko wydrążyć cały miąższ i powinno być dobrze.
Powinno było słowem klucz. Drążąc w dyni, Lucien zdołał jakimś cudem ubrudzić całą kuchnię, podłogę oraz nawet rozrzucić pestki na drugi koniec pomieszczenia. Kilka nawet znalazło się w jego włosach.
— Zobacz, zrobiłem dynię na Halloween! — Przyszedł z dumą pochwalić się Arnar. — Jeszcze tylko zostało kupić jakąś ładną świeczkę.
— Dlaczego jesteś cały pomarańczowy?
────
[100 słów: Lucien otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz