Ktoś w baraku postanowił urządzić ucztę i wyłożył na stół misę owoców. Ot tak, jakby nazbierał je przed chwilą własnymi rękoma i musiał koniecznie się tym pochwalić każdemu ze swojego rodzeństwa.
Gdy wepchnęło do buzi ogromny kawałek arbuza i zjadło, chłopak skrzywił się, przerywając mu swoim zniesmaczonym grymasem tę przyjemność.
— Ej, gościu, nie słuchałeś nigdy, jak mówiło się, że wyrośnie ci drzewo po zjedzeniu pestki?
Wzruszyło ramionami. Zabrzmiało to tak poważnie, jakby naprawdę w to wierzył, a Edgar jakoś nie chciało psuć mu marzeń o wyrastaniu w żołądku drzewa ze zwisającymi arbuzami.
— No i co z tego? Ja lubię pestki.
[100 słów: Edgar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz