– Właśnie, Shayel.
Spojrzał pytająco na właściciela antykwariatu. Mężczyzna przerwał notowanie i patrzył na niego, uśmiechając się w sposób, przez który Shayelowi dalej robiło się głupio.
– Na zapleczu są winogrona, kupowałem dzisiaj. Jakbyś miał ochotę, to możesz się częstować.
– Dziękuję, naprawdę nie trzeba – odpowiedział i od razu pożałował, że powiedział więcej, niż tylko to głupie dziękuję. Nie powinien zaczynać się tłumaczyć.
– Jesteś pewny? Są bezpestkowe.
Pokręcił głową. Brak pestek naprawdę nie robił mu żadnej różnicy. Teraz czuł, że powinien powiedzieć coś więcej.
– Nie przepadam za winogronami.
– Och. To następnym razem kupię jabłka.
– Nie trzeba—
Chciałby, żeby mężczyzna w ogóle go słuchał.
[100 słów: Shayel otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz