— Ile? Czterdzieści stron na jutro? Nie no, pestka. Z palcem w dupie — trajkotała Isobel w drugim tygodniu studiów, z koleżanką przemierzając korytarze uczelni.
Rzeczona koleżanka posłała jej bardzo sceptyczne spojrzenie.
— Z tego będzie egzamin — powiedziała, ale Is tylko machnęła ręką. Z tym też da sobie radę.
Parę godzin później pożałowała swoich słów — siadła do nauki o dziesiątej, wyjęła skserowane wcześniej strony i zabrała się za czytanie.
Pierwsze wątpliwości pojawiły się już przy drugim akapicie wstępu, gdy pierwsze nazwiska zaczęły mieszać jej się w głowie. Potem, oczywiście, było tylko gorzej.
Z kretesem oblała wejściówkę, ale po nieprzespanej nocy to było nieuniknione.
[100 słów: Isobel otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz