Caroline nigdy nie była mistrzynią w gotowaniu, a kilka jej pierwszych prób skończyło się dymem i rozbrajaniem alarmu przeciwpożarowego, ale się nie poddawała. Szła na imprezę Halloweenową, która tym razem nieco różniła się od innych; zwykle miała przynieść tylko flaszkę, a teraz zażyczyli sobie jedzenia. Robiła, co mogła.
Przygryzła koniuszek języka i posypała wierzch sałatki prażonymi pestkami słonecznika. Wyglądało to całkiem nieźle.
Musiała wyglądać niesamowicie, biegając w gorsecie po kuchni, ale chciała, żeby sałatka była na świeżo robiona, więc postanowiła się poświęcić.
Owiniętą w folię spożywczą miskę wiozła na miejsce imprezy jak jajko. Nie chciała stłuc i zmarnować swojego dzieła.
[100 słów: Caroline otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz