Impreza była nudna jak flaki z olejem i Caroline z każdą chwilą coraz bardziej żałowała, że nie została w domu. Siedziała na dywanie z nogami podwiniętymi pod siebie i bawiła się trzymaną w dłoni szklanką.
— To teraz Caro! Masz rodzeństwo? — zapytała dziewczyna, której Caroline nawet nie kojarzyła z widzenia.
Co za durne pytanie.
— Nie mam — odpowiedziała znudzona, choć jej wzrok automatycznie powędrował w kierunku Cartera, który siedział na jednej z kanap parę metrów dalej.
Może i oficjalnie była jedynaczką, ale Carter był osobą bliską jej na tyle, że często krzywiła się, nazywając go kuzynem. Rodzina to przecież nie tylko krew.
[100 słów: Caroline otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz