Nie miał rodzeństwa z krwi i kości. Zresztą, nawet nie wierzył w siłę więzów krwi. Rodzinę zdobywało się inaczej.
Alayah podpierała brodę na rękach i z zamyśleniem wyglądała przez okno. Filemon siedział naprzeciwko i ze spokojem stukał palcami o drewniany stół.
— Lubisz jesień? — zapytała nagle. — Ja kooocham. Dlatego zamówiłam sobie pumpkin spice latte.
— Może być — odparł bez większego namysłu. — Nie za dużo już tych słodyczy?
— Ta kawa nawet nie jest bardzo słodka — zachichotała pod nosem. — Tobie też by się trochę cukru przydało. Zawsze zamawiasz zwykłą czarną.
Może miała rację. Jeden raz mógł spróbować czegoś innego. Otworzyć się na inny smak.
────
[100 słów: Filemon otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz