Życie zajęło mu myśli: pracą, wizytą u Reginy, kłótnią z Kumkum-Cjuszem o wybór lokalu z chińczyzną (ostatecznie padło na pizzę). Nie powstrzymało go jednak przed wybraniem oddalonego o kilka przecznic sklepu, obok którego stała budka.
Wybrał numer.
Czekał.
Czekał.
Czekał, aż połączenie–
– Halo.
Zamarł. ¿Qué...?
– Halo? – powtórzył zirytowany, znajomy głos.
Isai nie miał gotowej odpowiedzi. Wiedział, że jeśli zaraz się nie odezwie, to mężczyzna się rozłączy. Słyszał to w jego westchnieniu, więc wypalił:
– No, nonono, Venacio, espera–
Zapadła ciężka cisza.
– ...Isa?
Isai usiadł powoli, otępiały.
– Hej – wychrypiał. Bojąc się powrotu ciszy i nie mając lepszych pomysłów, dodał: – Feliz cumpleaños, hermano.
[100 słów: Isaias otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz