Eli dobrze pamiętała dzień, w którym rodzice powiedzieli jej, że Camille nie jest jej biologiczną matką. Tak właściwie, to pamiętała głównie histeryczny płacz, którym się wtedy zanosiła. Skoro rodzina była wszystkim, co znała, to kim miała być, jeśli do niej nie należała?
— Czyli Chris nie jest moim bratem? — zapytała żałośnie. — I Matt, i—
— Kochanie, spokojnie — mówił uspokajająco Richard, głaszcząc córkę po plecach. — Chłopcy zawsze będą twoim rodzeństwem.
— A ja zawsze będę twoją mamą — dodała Camille z ciepłym uśmiechem, podając dziewczynce kolejną chusteczkę.
Z perspektywy czasu Eli nie wiedziała, czym zasłużyła sobie na taką rodzinę. Bez nich nie dałaby sobie rady.
[100 słów: Elianne otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz