sobota, 10 października 2026

Od Kala — drabble „Świt”

Siedzieli w maleńkiej kuchni, słuchali tykania zegara. Palce Merr bezgłośnie sunęły po jej kubku, zatrzymywały się na wyszczerbieniach i rysach w śliskiej powierzchni. Kal opierał głowę na dłoni, bezmyślnie wpatrując się okno, za którym stały powoli oblewane słońcem budynki. Ich okna iskrzyły się od różów i pomarańczy świtu, kłując chłopaka w oczy.
– Dlaczego przyszedłeś?
Pytanie zawisło w powietrzu. Kal wolałby, żeby rozpędzone rozbiło się o pobliską ścianę i rozpadło na kawałki. Zachwiało normalność, którą desperacko próbował odtworzyć.
– Żeby dowiedzieć się, co u ciebie – obdarzył ją zgrabną półprawdą, nie chcąc wspominać o tym, jak wiele kosztowało go spojrzenie jej w twarz.


────
[100 słów: Kal otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz