Był głodny. Ale tak naprawdę bardzo głodny, że z wielką chęcią zjadłby konia z kopytami i na deser wsunął całą cukiernię z pracownikami. Całą noc myślał o słodyczach, o frytkach z sosem czosnkowym, o ulubionym burrito z najlepszej meksykańskiej restauracji, a świeży kolczyk w języku tylko dawał o sobie znać.
Umrze z głodu. Zdechnie. Wyschnie. Zginie.
Wraz ze świtem pomyślał, że jego życie byłoby lepsze gdyby celowo sam siebie nie okaleczał i nie sprowadzał do niepełnosprawności. Boże, ale on by teraz zjadł jogurt z bakteriami na lepsze trawienie. A co najwyżej zje to kolejny słoik z posiłkami dla niemowląt. Obrzydlistwo.
────
[100 słów: Havu otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz