Dni wolne są dniami lenistwa i zwolnienia tempa. Zwłaszcza kiedy, dzięki przychylności bogów, Keen również nie musi się nigdzie spieszyć.
Dziś jednak Blanche budzi się niezwykle wcześnie. Przyciska swą pierś bliżej do pleców partnerki, rozkoszując się ciepłem jej ciała. Wdycha zapach cynamonowego balsamu i składa ostrożny pocałunek na jej ramieniu, równie lekki jak muśnięcie piórka. Odpowiada jej jedynie zaspane westchnienie.
Nie zamyka oczu. Zamiast tego wodzi nimi po ciele, po którym zaczynają błądzić kolory zalewające sypialnię zza okna. Czerwienie, oranże, róże i żółcie wschodu słońca malują przepiękne obrazy na alabastrowym płótnie skóry Keen.
Dla takiego widoku warto wstać o świcie.
[100 słów: Blanche otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz