Razem błądzili. Probowali odnaleźć właściwą drogę, ale będąc wspólnie, nie byli w stanie być co do niej zgodni. Jednak nie chcąc się rozdzielać, poruszali się dalej, na oślep, prawie jak dzieci we mgle, próbujące wyjrzeć coś spoza niej.
— Spójrz. Stąd widać prawie całe centrum. Pięknie jest.
Edgar odwróciło głowę. Z wysokiego wzgórza rozciągał się szeroki widok na miasto, którego życie powoli gasło, pozwalając wyjść z ukrycia tym, którzy o tej porze dopiero co się budzili. Punkty na niebie zostały przysłonione przez blask miejskich lamp.
Spojrzało z powrotem na Artema, wpatrzonego w powstałą scenerię leniwym, zmąconym przez coś spojrzeniem.
— Tak. Pięknie.
[100 słów: Edgar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz