Kiedy obudziły jeno pierwsze promienie słońca, nie wiedziało, czy umarło, czy znalazło się w innej rzeczywistości. Przetarło ociężale oczy i przejechało dłonią po materacu. Ręką odnalazło leżącego obok, śpiącego mężczyznę.
Wiedziało, że to, co robili, nie miało żadnej głębi, ale jakoś zawsze brakowało jenu bliskości. Czegoś, czego przecież nie dostanie od przyjaciela ze studiów.
To już któryś raz, kiedy obudziło się obok niego i zaczynało myśleć nad sensem ich relacji. I któryś raz było przekonane, że ma to sens, nawet jeśli tak naprawdę nie miało nigdy sensu żadnego. Może jak zawsze miało tylko złudne nadzieje. Przecież mimo wszystko go lubiło.
[100 słów: Edgar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz