Nie uważał samego siebie za sentymentalną osobę. Uzupełniał dziennik, ale to nie miało nic wspólnego z sentymentami – było zwyczajnie praktyczne przy podróżach.
I czasami trochę irytujące.
Pochylił się nad luźnymi kartkami, nitkami i igłami. Wolał naprawiać coś, co miało wartość. Przerzucił kilka stron w tej części dziennika, która jeszcze trzymała się razem. Na niektórych z nich były notatki, sprasowane rośliny czy szkice. Na innych flagi tych miejsc, które do tej pory udało mu się odwiedzić.
Miały różne formy. Niektóre były wyciętymi z listów znaczkami pocztowymi, inne rysował odręcznie, część trzymała się na resztkach taśmy klejącej. To też będzie musiał naprawić.
[100 słów: Shayel otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz