Przyjechało, bo matka męczyła go o to od kilku miesięcy, coraz częściej wysyłając listy pełne narzekań. Gdy Arnar uznało stertę rozdartych kopert za wystarczająco wysoką, wepchnęło koszule do plecaka, pocałowało Luciena na pożegnanie i pocwałowało na przystanek.
Freyja stanęła na palcach, żeby pocałować go w policzek.
– Kochany, opowiadaj, jak tam studia? – spytała z uśmiechem, ale Arnar dostrzegło w jej oczach cały ocean podejrzliwości.
– Świetnie!
– Złożyłeś tamte dokumenty, o których mówiłam? Wiesz, że w przeciwnym wypadku wypiszą cię z…
– Tak, mamo. – Zaśmiało się, jakby martwiła się o absolutne głupoty, ale faktem było, że Arnar nie miało pojęcia, o jakich dokumentach rozmawiali.
[100 słów: Arnar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz