Oglądała papierowe miasto, pełne zagięć i zakamarków, jak krążący ptak. Biel kartki była przejmująco pusta. W przeciwieństwie do jej głowy, w której rozgrywały się szaleńcze derby myśli. Koszmar hazardzistów, jedna idea wyprzedzała drugą, a przy finiszu się rozpierzchały.
Na górze pandemonium, na dole schematyczne przestrzenie precyzyjnych zgięć. Zagmatwane wykresy przeciwko niewzruszonej fasadzie. Tak, jak powinno być.
Wyłonił się złożony sęp origami.
Oglądała go z każdej strony, nieco zaskoczona efektem. Nie tak miało być, to miała być sowa. Rozważała go jako nagrodę za wywalczoną dominację nad nią w wal—
Histerycznie zgniotła ptaka w dłoniach i wyrzuciła go do kosza. Umyła ręce.
[100 słów: Weronika otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz