Wszyscy patrzyli z góry na stosy pogrzebowe, zaś wzrok zgarbionej Dahlii uciekał w inną stronę. Była rozdarta pomiędzy ucieczką a staniem do końca. To im była winna. Z drugiej strony wszystko ją kurewsko bolało.
— Wygłosisz mowę? — padło.
Rozglądała się za kimś, kto miał ją wygłosić. Późno zobaczyła, że tłum się przed nią rozstąpił. Skupiła na sobie wzrok wszystkich zebranych osób. Realizacja uderzyła, jak obuchem.
Chciała zawrócić, a kuśtykała w ich stronę. Tych całunów.
Stanęła przed tłuszczą. Z poszarzałą twarzą, owiniętą nasiąkniętymi bandażami. Ile wtedy by dała, żeby złożyć samą siebie w jej przygotowany wcześniej kir i pozwoliła bogom dokończyć dzieła.
[100 słów: Dahlia otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz