piątek, 9 października 2026

Od Edel — drabble „Sieć”

Zadzwonił do niej nadzwyczajnie przejęty, co odebrała jako zapowiedź wyjątkowo burzliwej przygody miłosno-seksualnej (jego lub Yasmin). Jednak chodziło mu o przygodę okołokulinarną, co w jego przypadku było wydarzeniem wręcz niesamowitym. Opowiedział jej o fudo, prawił do niego rozległe peony, rozgadał się na temat tego, jak mocno w smaku przewyższa zwykłe, nudne tofu i niech Edel natychmiast biegnie do takiego jednego sklepu, żeby to kupić i poznać prawdziwą błogość.
Tak też zrobiła. Dopiero po kilku godzinach bezsensownego poszukiwania podanego przez niego sklepu, którego perfidnie nazwał „sieciówką”, postanowiła wyszukać jego nazwę. Okazało się, że tych lokali było w całych Stanach aż osiem.


────
[100 słów: Edel otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Kala — drabble „Sieć”

Usiadł obok Eli, porzucając swoją grację na rzecz rzucenia się na jej łóżko i wydania z siebie głośnego, pełnego frustracji westchnienia. Jeszcze zanim na nią spojrzał, przychylił się w tył i upadł na skrzętnie złożoną pościel.
Elianne odnalazła jego pokrytą cienką, białą siateczką dłoń (był to jego nowy sposób na skubanie rękawiczek, a nie skóry) i poczuł, jak próbuje spleść ich palce. Pozwolił jej na to, zadowolony, że powstrzymała cisnące się na usta pytanie.
– Jestem beznadziejny – wyznał po długiej chwili milczenia. – Chujowy ze mnie centurion.
Zamyśliła się, a on czekał, bo wiedział, że w jego przypadku trudno wymyślić dobrą poradę.


────
[100 słów: Kal otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Kuźmy — drabble „Sieć”

Minęli kolejną stację, na którą nie zwróciła uwagi. Wciąż zastanawiała się, gdzie właściwie chciała dojechać.
Bała się, ale to nie był typ strachu, który potrafiła kontrolować. Możliwe, że tylko to sobie wmawiała albo podświadomie chciała odczuwać lęk, mimo że nie musiała. Nie było w nim nic przyjemnego ani nawet znajomego. Zwyczajnie czasem, siedząc w pociągu donikąd, topiła się w niepokoju i strachu, tak jak inni zanurzali się w muzyce bądź ekranach telefonów.
Lęk powstrzymywał ją przed wyobrażeniem sobie kolorowej sieci przystanków i linii, zatrzymywał jej myśli w pół kroku i wciąż powracał z tą jedną konkretną, dzwoniącą głośniej od pozostałych.


────
[100 słów: Kuźma otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Niketasa — drabble „Sieć”

Czuł się jak złapana w sieć mucha, co było niepokojące, bo zazwyczaj utożsamiał się z pająkiem. Lepkie nici oplotły go niezrozumiałymi sentencjami; do głowy wpełzły ironiczne docinki, wczepiły się do wnętrza jego czaszki i nie pozwalały o sobie zapomnieć.
Sam wszedł w tę sieć. Uparł się, żeby w niej zostać i dać się uwięzić. Z początku on kontrolował sytuację, a ona się broniła. Nie zauważył momentu, w którym dynamika zmieniła się i, zdesperowany, decydował się na drastyczne kroki, by nie zostać miernym Watsonem.
Wyrwał się i nabrał do płuc świeżego powietrza.
Zbyt długo zagrzewał dla niej miejsce na pozycji przegranego.


────
[100 słów: Niketas otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Dahlii — drabble „Sieć”

Łyżką przesuwała plamy na zupie, które przypominały małe kraje. Udawała, jak rusza fikcyjnymi płytami tektonicznymi i zbija region oleju chili z kremową równiną gęstego bulionu matki. Gdzieniegdzie krążyły szczypiorkowe wysepki, a na samym południu wychylał się przylądek marynowanego jajka.
Spojrzała na paczkę ręcznie robionego makaronu. Miała zostawić go sobie na później, ale zupa była bez niego niepełna.
Rozkładała niczym urbanista noodle na całej powierzchni. Połączyła jajko z plamą oleju, rozdzieliła pływający szczypiorek na każdy kwadrat wydzielonej sieci makaronowej. Wcale się nie inspirowała przy tym mapą San Francisco czy jakiegokolwiek innego miasta.
Po połączeniu całości nabrała łyżką ruiny rozgrzewającego serce ramenu.


────
[100 słów: Dahlia otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Wintera — drabble „Sieć”

Pajęczyna na mieczu syna Ateny była dla Wintera jak bardzo niesmaczny żart ze strony bogów; przynajmniej do momentu, w którym nie zdał sobie sprawy, że była to tylko i wyłącznie jego wina. Nawet bogowie nie zaglądali do miejsca za szafą Wintera.
Po jego śmierci odgrzebał miecz z popiołów domu Ziona i nie dotykał go nigdy więcej. To nie była rodzinna pamiątka, tylko artefakt natchnięty mężczyzną, ostatnia rzecz, która dawała Winterowi poczucie jego obecności.
Starał się nie dotknąć miecza, kiedy przenosił pająka z ostrza na swoją dłoń. Zostawił stworzonko jak najdalej i odgarnął resztki sieci. Istniały rzeczy zdecydowanie gorsze niż pająki.


────
[100 słów: Winter otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Lotus — drabble „Sieć”

Lotus zdecydowanie zbyt często była zaczepiana przez obcych ludzi na ulicy. Nie odstraszały ich ani czerwone włosy, ani to, że wiecznie się gdzieś spieszyła. Z jakiegoś powodu wszystkie dziwne osobistości ją uwielbiały.
— Przepraszam, czy mogę zająć pani chwilę? — zagaił ją mężczyzna z plikiem ulotek w dłoni.
— Wie pan co, średnio mam czas-
— Tylko pięć sekundek. Czy słyszała pani o tym, że 5G jest tak naprawdę sygnałem wysyłanym do obcych z kosmosu? — zapytał, wciskając jej w dłoń czarną karteczkę z żółtymi napisami. — Poważnie, niech pani sprawdzi.
Lotus zamrugała kilkukrotnie, mnąc ulotkę w dłoni. Z każdym kolejnym dniem dowiadywała się czegoś nowego.


────
[100 słów: Lotus otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]