Białe, plastikowe krzesło miało krzywe nogi. Nieustannym chybotaniem odciągało jej uwagę od tego, co mówiła Cherry.
Siedziały razem w podróbie gabinetu lekarskiego wyposażonego w dwa krzesła i służący za stolik taboret. Miejsce wygospodarowano za pomocą parawanów, które centurionka przestawiła, gdy Kuźma bąknęła coś o braku prywatności.
– Elianne przepisała ci leki uspokajające i…
– Miały być nasenne – mruknęła dziewczyna. Za późno zrozumiała, że tą uwagą wykopała sobie głębszy grób. – Ja po prostu nie mogę zasnąć. Tyle.
– Okej, ale wciąż. Jeśli chcesz o tym porozmawiać, zawsze możesz…
– Nie.
– Znam też dobrego psychologa.
– Nie.
Cherry nie wyglądała, jakby skończyła.
Kuźma bardzo chciała stamtąd uciec.
[100 słów: Kuźma otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz