– Musisz zacząć chodzić do szkoły.
Kal bezmyślnie wpatrywał się w parującą kawę, która miała być jego śniadaniem, dopóki ojciec nie wparował do kuchni i nie postawił przed synem talerza z kanapkami.
– Znowu mnie wezwali – oznajmił Anthony z trudnym do ukrycia wyrzutem. – Kończą mi się pomysły na wymówki.
Unikał patrzenia ojcu w twarz. Schowane pod stołem dłonie zacisnął w pięści, by poczuć znajomy ból tam, gdzie w skórę wbiły się paznokcie.
Mężczyzna westchnął zrezygnowany, wiedząc, że nie otrzyma odpowiedzi.
– Jutro masz stawić się w gabinecie psychologa. Chyba kiedyś wspominali coś o szkole u was, w Obozie? Może tam byliby bardziej wyrozumiali.
[100 słów: Kal otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz