— Kochanie proszę… zwolnij — sapało Arnar. — Brakuje mi tlenu.
Lucien przewrócił oczami. Chciał tylko fajnie spędzić czas i zrobić piknik na niewielkim wzgórzu za granicami miasta. Znalazł to miejsce przypadkowo i bardzo chciał tutaj zabrać Arnar, ale po tych jękach trochę tego zaczynał żałować.
— Ile jeszcze będzie trwał ten atak szczytowy? — sapało Arnar. — Ja już dłużej tak nie mogę.
Lucien się zatrzymał. Odwrócił się i spojrzał na Arnar. Nie było nawet spocone.
— Przecież to tylko niewielkie wzgórze.
— Wiem, ale uważam, że potrzebowaliśmy trochę dramatyzmu. — Uśmiechnęło się głupio. — No co?
— Ludzie się na ciebie patrzą od dłuższego czasu — westchnął. — Pospieszmy się lepiej.
────
[100 słów: Lucien otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz