Niedługo po opuszczeniu obozu zjawił się na swojej pierwszej rozmowie o pracę. Czekał pod gabinetem kierownika na znak, że może wejść do środka. Dookoła przechodziło pełno ludzi, ale nikt nie zwracał na niego uwagi. Pewnie dla nich była to jakaś codzienność.
W końcu usłyszał krótkie „zapraszam” i pociągnął za klamkę. Gabinet był duży, jasny, ale przy okazji strasznie brzydki, bo urządzony w sposób minimalistyczny oraz nowoczesny. Nienawidził czegoś takiego. Jeszcze by można było nasrać na środku.
— Rozumiem, że jest pan zainteresowany pracą przy czyszczeniu publicznych toi toiów? Jak dobrze!
— Słucham?
Czy aby na pewno wysłał to cv do dobrej firmy?
────
[100 słów: Filemon otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz