ZIMA
Lucas spojrzał z ukosa na Mikołaja.
— Serio się pytam! Kto to… znasz go?
— To postać fikcyjna.
— Ale co ma Sebastian Wilder do Ryana Goslinga?
— To jedna z jego najpopularniejszych ról.
Po tej krótkiej wymianie zdań nastąpiła krótka, niezręczna cisza.
— Po co chciałeś ten autograf, skoro nic nie wiesz? — spytał Lucas.
— Jakby ci to powiedzieć… to był zakład.
— ZAKŁAD? Chcesz mi powiedzieć, że jedziemy w tym małym, ciasnym, śmierdzącym kiblu i będziemy w nim przez co najmniej dobre parę godzin, tylko dlatego, że się założyłeś!
— Trochę tak… ale nie udawaj takiego sztywnego okej! Nie wierzę, że nic szalonego nie robiłeś, gdy byłeś w moim wieku! Wy od Ateny jesteście tacy sztywni.
Lucas zacisnął zęby. Głupio było mu powiedzieć, że w wieku Mikołaja sam wyprawiał nie lepsze rzeczy. Razem z siostrą Louise, trzymał w małej szopce niedaleko Obozu Herosów małe szczeniaczki. Kiedyś razem z nią i jednym z jego rodzeństwa, Avery, wybrali się do Nowego Jorku. Na studiach poznał przyjaciela Ariela, który prowadzi bujne, imprezowe życie. Nikt by po nim nie stwierdził, że jest stałym bywalcą barów. Znaczy, był. Wiele się zmieniło, odkąd pojawiła się Ruby, która w pewnym sensie, trochę spowolniła tryb życia Lucasa.
— Hej, wszystko dobrze?
Z transu rozmyślań wyrwał Lucasa głos Mikołaja.
— Tak, czemu coś miałoby być nie tak?
— Myślałem, że cię uraziłem czy coś…
— Nie, wszystko dobrze. Wspominałem o… głupich rzeczach, jakie zrobiłem.
Mikołaj uniósł głowę zaciekawiony.
— Ukrywałem przed Chejronem zgraję małych piesków — kontynuował Lucas. — Wraz z moją siostrą, ówczesną grupową domku Ateny.
Młodszy heros się roześmiał.
— Naprawdę? Trzymaliście pieski? Gdzie!
— W szopce w lesie. Niestety musieliśmy je oddać. Są podobno w Obozie Jupiter. Ciekawe, co tam u nich.
— I nikt się nigdy nie dowiedział?
— Nie. To była taka nasza mała tajemnica.
— Słodko. Ja to zawsze chciałbym mieć kota… takiego jasnego, płowego i nazwałbym go Franek.
Tok rozmowy zaburzył komunikat.
— Uwaga, uwaga! Awaria w pociągu! Wszyscy są proszeni, aby opuścić pociąg przy najbliższej stacji kolejowej!
— Co?! — Mikołaj wykrzyknął. — Przecież… gdzie my w ogóle jesteśmy!
Lucas wyszedł z łazienki, by spojrzeć na komunikat. Kolejny przystanek, na którym mają opuścić pociąg to Flagstaff.
— I gdzie jesteśmy? — Mikołaj niedługo później również wyszedł z łazienki.
— W Flagstaff, miasto w Arizonie. Mamy godzinę 18… I jest weekend…
— To pójdziemy na miasto się bawić!
— Nigdzie nie idziemy! Musisz wrócić do Obozu Herosów cały i zdrowy!
— Nie rób ze mnie dzieciaka! Mam 16 lat! No dawaj, może coś fajnego będzie!
— Tylko nie waż mi się stać w kolejnej kolejce, po kolejny autograf!
────
[407 słów: Lucas otrzymuje 4 Punkty Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz