– Wiesz, to już najwyższy czas…
Chait podniósł wzrok znad listy zakupów. Uniósł brew, chociaż wiedział, że będzie żałował, że wykazał jakiekolwiek zainteresowanie słowami znajomego.
– Powinieneś w końcu znaleźć jakąś stałą robotę, wiesz, rzucić kotwicę i te sprawy. Dziewczynę znaleźć.
Westchnął. Tak przeciągle i z taką rezygnacją, że sam poczuł, że to do niego niepodobne. Spojrzał na zegar na ścianie, ale było jeszcze zbyt wcześnie, by mógł wrócić do domu bez zbędnego tłumaczenia się. Poza tym reszta znajomych nie była aż tak irytująca.
– Idę do sklepu – powiedział, biorąc do ręki listę i składając ją na pół.
To chyba dalej była ucieczka.
[100 słów: Chait otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz