Eli nie lubiła odwiedzin u dziadków od strony mamy. Choć nigdy nikt nie mówił jej tego wprost, zawsze czuła, że jej bracia są tam milej widziani, niż ona. Chłopcy dostawali więcej cukierków, lepsze prezenty, babcia częściej ich przytulała i w ogóle zdawało się, że zwraca na nich więcej uwagi. Eli może nie była powietrzem, ale zdecydowanie snuła się pomiędzy rodziną jak mgła.
— Babciu, a co to jest? — zapytała, przyciskając rączkę do szklanej gabloty.
— Krzyż kotwiczny — odpowiedziała kobieta, marszcząc brwi. — Tatuś cię nie nauczył? Camille, mówiłam ci, że twój mąż za mało uwagi zwraca na sprawy duchowe…
Znowu zostawiła wnuczkę samą.
[100 słów: Elianne otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz