— O nie, nie, nie, koleżko. Łapki z blatu — powiedziała Is, machając szmatką w stronę jakiegoś podpitego knypka, który właśnie niemal obłapiał biedny blat.
— A dasz mi swój numer? — zapytał, posyłając jej zblazowany uśmiech.
Isobel musiała wykorzystywać duże pokłady swojej cierpliwości, żeby z miejsca nie trzepnąć debila szmatą po łapach. Niestety, praca w usługach wymagała od niej pewnej wstrzemięźliwości.
— Nie dam. Zamów sobie taksówkę, co? — zaproponowała i wyszła za bar, bo musiała donieść dwa kufle piwa do stolika. Nie zdążyła nawet zrobić kroku wprzód, bo delikwent złapał ją za ramię.
— Gdzie z tymi łapami, gówniarzu? — huknął Barny zza kontuaru.
— Ostrzegałam! — zawołała.
[100 słów: Isobel otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz