niedziela, 15 lutego 2026

Od Dicka CD Edel — „Psi patrol gotowy do akcji!”

Poprzednie opowiadanie

LATO, ROK TEMU

Jeśli podobna sytuacje dalej będą się powtarzać, Dick napisze książkę o kamieniach na dnie Małego Tybru, jako że już o chyba każdy wyszorował twarz, pośladki czy łokcie. Mógłby oprowadzać nawet wycieczki wzdłuż brzegu — pokazywać, gdzie są najbardziej śliskie miejsca, gdzie absolutnie nie da się wpaść do wody — a jako niesamowity finisz i tak by kończył w rzece. Lexi proponowała mu lekcje pływania, ale po niechlubnym incydencie z piankowymi makaronami Dick omijał basen szerokim łukiem. Może zacznie chodzić po prostu w kamizelce ratunkowej? Choć, znając jego szczęście, zaraz by się w niej zaczął dusić.
Ale to, że oberwał również Nuggets, to stanowcze przegięcie, mamo! - wykrzykiwał w myślach wzburzony, między jednym łykiem wody a drugim, szamocząc się bezwładnie. Ktoś na szczęście ruszył im obu na ratunek, jednak Dick wymyka się z rąk swojej ratowniczki, jakby był wysmarowany oliwą, i ponownie zanurza się pod wodę. Nie był w stanie się zorientować, gdzie góra, a gdzie dół — tak skutecznie młócił wodę rękami, że bąbelki zasłaniały mu całe pole widzenia, a błędnik został chyba wymyty razem z tą brudną wodą. W paru słowach — nie wyglądało na to, żeby prędko wydostał się z wody. Więc się poddał. Przestał walczyć. Łzy napłynęłyby mu do oczu, gdyby obecnie nie znajdował się w nich jakiś wodorost.
Wypłynął w końcu na powierzchnię, ale nie wiedział tego, ponieważ był twarzą do dołu. Dopiero kiedy ktoś złapał go za kostki i pociągnął, żeby nie zdryfował dalej z biegiem rzeki, i wiatr smagnął zimnym podmuchem jego mokre plecy, zorientował się, że ma jeszcze szansę na przeżycie. W tym momencie wiedział już, jak się kończy szamotanie bez ładu i składu. Powoli więc, chwytając się dna, obrócił się i usiadł — tak płytko było tutaj… Kamienie uciekały mu spod rąk, ale z pomocą dziewczyny udało mu się w końcu zaczerpnąć powietrza. Jego wybawicielka słabo ukrywała irytację, a kiedy Dick na dokładkę odkaszlnął jej w twarz wodę z Małego Tybru, nawet kamienny posąg straciłby cierpliwość na jej miejscu. Powinien pewnie wyskrzeczeć podziękowania i przeprosiny, i taki miał zamiar, kiedy zorientował się o jednym.
— Nuggets!
Nie słyszał gdakania kurczaka. Legionistka, z niedawnym wspomnieniem, co było następstwem takiego krzyku, przytrzymała go mocniej, żeby znowu się nie wywrócił.
— Gdzie jest Nuggets!
— Bllblblbbbbrbrbbberghgghgggg — odpowiedział mu ktoś. Dick przestał się rozglądać w poszukiwaniu kurczaka i spojrzał na Edel, jednak to nie z jej ust padł ten bełkot. Jednak rozlegał się gdzieś blisko. — Blrhrbrbrhbbrhhhgggghh! — nasiliły się tajemnicze dźwięki. Jednocześnie Dicka zaczęło coś kłuć tam, gdzie słońce nie dochodzi. To pod wodą są-? - nie zdążył nawet dokończyć myśli, kiedy znowu wywrócił się z impetem. Rozzłoszczone gdakanie Nuggetsa, w końcu nietłumione przez wodę i ciało Dicka, przeszyło mu uszy, kiedy znowu uderzył czołem o kamienie na dnie.


Edel?
────
[442 słowa: Dick otrzymuje 4 Punkty Doświadczenia]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz