sobota, 15 sierpnia 2026

Od Lucasa CD Lotus — „Lotus VS dziecko”

Poprzednie opowiadanie

JESIEŃ

— Mała wygięta śrubka, mała wygięta śrubka…
Lucas przeszukiwał cały sklep, w poszukiwaniu jednej, małej śrubki, której nigdzie nie było. Oczywiście, mógł się spytać pana przy ladzie, którego jednak nie było. Cóż, papieros sam się nie zapali. Nie chciał mu przeszkadzać, niech chłop odpocznie.
Udał się w kierunku wyjścia, gdzie równo przy drzwiach zauważył dziewczynkę z Ruby. Trzymała się za włosy, patrząc prosto w wózek. Lucas przyspieszył kroku, z obawą, że coś się mogło stać jego córce.
— Ruby, wszystko do—
Ruby jednak leżała opatulona w kocyk, uroczo sie śmiejąc. Lucas przeniósł wzrok na dziewczynę.
— Nie, nie, bo… przed chwilą zakaszlała i myślałam, że… może będzie chora.. i byłoby mi tak bardzo głupio gdyby…
— Nie musisz się martwić — Lucas odpowiedział, poprawiając śpioszki córki. — Nic by się nie stało.
— A co z śrubką?
— Śrubką?… Nie ma jej tu. Może być w jakimś innym sklepie… chyba, że znajdziemy tą, którą zgubiłaś…
— A gdzie jest najbliższy jeszcze inny sklep z…
— Na drugim końcu Nowego Rzymu. Tam jest sklep budowniczy, prowadzi go ziomek mojego przyjaciela, syn Wulkana.
Zresztą, tak jak nowa opiekunka Ruby, patrząc na jej tatuaż na ręce.
— A ile jest drogi stąd do tego sklepu?
— Pół dnia na piechotę.
— To…kawał drogi…— wyszeptała dziewczynka.
Lucas usiadł na ławce, sprawdzając samopoczucie Ruby. Nie wyglądała na wystraszoną, wręcz przeciwnie. Córka Wulkana usiadła obok Lucasa.
— Nie musisz mi pomagać szukać tej śrubki, naprawdę. Sama dam radę.
— A byłaś kiedykolwiek w Nowym Rzymie?
— Um… może z raz? Dwa?
— To nigdzie sama nie idziesz.
— Hej, mam już 15 lat!
— Ja w twoim wieku spałem z włączoną lampką, bo sie bałem, że potwór przyjdzie. Nowy Rzym jest duży, łatwo tu się zgubić. Jeszcze ktoś na ciebie napadnie, albo porwie. Pójdziesz na nieprzyjemną dzielnice i co zrobisz?
To nie tak, że Lucas był wielkim chłopem. Był owszem, bardzo wysoki, ale chudziutki jak patyk. Trudno po nim stwierdzić, że spędził tyle lat w Obozie Herosów.
— Po prostu nie chcę mieć ciebie na sumieniu.
Dziewczynka się delikatnie uśmiechnęła.
— Dziękuje bardzo… jak ci na imię?
— Lucas.
— O! Też na L! Ja jestem Lotus! Jak ten kwiat!
Rozmowa z Lotus sprawiła, że Lucas przez chwilę zapomniał, że czeka ich droga przez cały Nowy Rzym. Natomiast Lotus zapomniała o tym, co przez przypadek nauczyła Ruby.
— Twoja córka ma bardzo ładne imię — Lotus kontynuowała. — Urocze.
I akurat wtedy, kiedy się nachyliła do córki Lucasa, Ruby musiała sobie przypomnieć o nowym słowie, którego się nauczyła.
— Kulwa!


Lotus?
────
[389 słów: Lucas otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz