środa, 1 lipca 2026

Od Apollodorosa — „Scena rodzajowa”

JESIEŃ

Obudziło je stukanie kropli jesiennego deszczu o szyby okienne. Rzęsiste i intensywne, do studzienek będą prowadziły strużki z miniaturowych stawów w formie kałuż. Apollodoros przeciągnął się leniwie, aż bawełniana koszulka z jakiegoś koncertu, zszywana i dekorowana już kilkunastokrotnie, podjechała w górę. Spojrzał na kalendarz bardziej w potwierdzeniu, że czeka go najpierw zmiana w księgarni, potem popołudniowa w kawiarni na godziny szczytu do zamknięcia. Dobrze, że Chait jeszcze śpi, bo może zająć łazienkę na swoje standardowe pół godziny bez przeszkadzania współlokatorowi.
To jest w tym momencie rutyna, w której, gdyby nie było aż tak niedobudzone, to mogłoby wskazać, ile średnio zajmuje każdy krok. Pod koniec z łazienki unosi się delikatny zapach kosmetyków z miodem oraz mlekiem, zwieńczony nutami wanilii oraz bursztynu z perfum. Zamiast koszuli ubiera obciskający, wełniany golf i dokłada na to kamizelkę w słońca, jakby wyjęte z ilustracji w książce pełnej bajek. Spodnie mają małe plamy farby przy kieszeni, ale i tak nikt nie zwróci uwagi, więc heros je zakłada.
Śniadanie to ostatnio wariant tego samego, bo dorwali wielką torbę płatków owsianych na przecenie w sklepie; owsianka z jogurtem greckim lub naturalnym, oraz dodatkami, na które też akurat była przecena. Jak zwykle po zjedzeniu swojej porcji, robi kawy dla siebie i przyjaciela, oraz lunche. To proces bardzo wyciszający dla herosa, zwłaszcza z szumem z zewnątrz, który miesza ulewę ze zwykłymi dźwiękami miasta. Jest w stanie nawet na chwilę odłożyć wtedy myśli o planach na następnego zina czy obraz, co nie jest częste.
Dopiero ze spakowanymi pudełkami śniadaniowymi może dokończyć pakowanie swojej torby i zbieranie się do wyjścia, co także jest przyjemnym procesem mimo wszystko. Rzeczy trafiają na swoje miejsce. Słyszy już, że współlokator zaczyna się krzątać, więc razem ze spojrzeniem na zegarek wie, że na niego pora.
Ubiera swoje najwygodniejsze, wyrobione latami skórzane buty, płaszcz na tyle ciepły i wodoodporny, że nie powinno przemoknąć na wierzch. Na koniec zabiera parasolkę ze stojaka, witając przy okazji Chaita. Apollodoros na koniec idzie przez nieco spokojniejszy deszcz do metra, za 20 minut zacznie otwarcie księgarni.


────
[333 słowa: Apollodoros otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz