środa, 1 lipca 2026

Od Lucasa do Lotus — „Lotus vs dziecko”

JESIEŃ

Był jeszcze okres wakacji, ale tylko dla studentów. Dzieciaki pospiesznie biegły do szkoły, przepychając się nawzajem, byle jak najszybciej dotrzeć do autobusu. Niektóre były bardziej zadowolone, że już skończyła się przerwa i mogą ponownie spotkać się z swoimi znajomymi. Inne natomiast z chęcią wydłużyłyby z chęcią jeszcze ten czas.
Nastolatkowie szli na rozpoczęcie swojego roku szkolnego, wspominając wspólne wyjazdy, imprezy i nocowanki.
Był też Lucas, który musiał wyjść z Ruby na poranny spacer. Dziewczynka już niedawno skończyła roczek. Zaczyna być coraz to bardziej ruchliwa, a niedawno nawet powiedziała pierwsze słowo!
— Ładna dziś pogoda, co Ruby?
Dziecko się zaśmiało, biorąc do buzi kamienia.

*

Lucas zrobił małą przerwę, siadając na ławce w parku. Ruby pomału przysypiała, co oznaczało odrobinę wolnego czasu. Korzystając z tego, sprawdził telefon. Dostał parę wiadomości od Monice, dotyczące tego czy nie miałby nic przeciwko, jeśli by dziś wieczorem na chwilę wpadła.
”Wezmę wino, chcesz?”
„Weź, ale tylko jedno”
Po wysłaniu wiadomości, chciał napisać kolejną, aż usłyszał czyiś głos.
— Przepraszam, czy pan nie widział gdzieś jakieś śrubki?
Była to młoda dziewczynka, około 15 lat. Nie kojarzył jej z Nowego Rzymu, pewne była z Obozu Jupiter albo nawet i Obozu Herosów.
— Śrubki? — powtórzył Lucas.
— Tak! Taka krótka, lekko zakrzywiona — objaśniła dziewczyna.
— Bardzo jest ci potrzebna?
— No… trochę… — wzruszyła nieśmiało ramionami, uśmiechając się głupio.
Ruby nadal spała. Lucas miał wolne, a Monice przychodzi dopiero wieczorem.
— Mogę ci pomóc jej szukać — oznajmił student. — Gdzie ją zostawiłaś?
— Tak się składa, że… w sumie to nie wiem.
— Jak to nie wiesz?
— No… może być w sumie… wszędzie.
— Co masz przez to na myśli?
— Od paru dni przebywam w Nowym Rzymie. Dostałam pozwolenie od pretora, by się trochę wyrwać z tego obozu i… dopiero dziś się zorientowałam, że jej nie ma.
Lucas westchnął ciężko.
— Czy nie możesz po prostu kupić nowej?
— Jak będzie w sklepie, to czemu nie?
Lucas wraz z dziewczynką i swoją córeczką udał się do najbliższego tak zwanego „sklepu z wszystkim i niczym”.
— Mała, wygięta śrubka?
Heroska przytaknęła.
— Zostań tu z Ruby, dobrze? Nie powinna sprawić problemów, ja szybko zerknę i za chwilkę będę.
Po tym jak Lucas wszedł do sklepu, dziewczynka się obudziła, a widząc zupełnie obcą twarz, zaczęła płakać.


Lotus?
────
[359 słów: Lucas otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz