Od zerwania z Ashley, oczywiście przez Keitha Quinn czuło dziwny niepokój, jakby jakiś potwór non stop ich obserwował, czekając tylko na niewłaściwy ruch. Szybko jednak okazało się, że to po prostu paranoja Quinn i po prostu Ashley posyła im mordercze spojrzenia z drugiego końca obozu a jej oczy są wypełnione kurwikami.
— Wiesz, co bym zjadł? — mruknął Keith, gryzmoląc w swoim notatniku. Kątem oka Quinn dostrzegło krzywe, pisane różowym markerem „DROGI PAMIĘTNICZKU”. Może on też powinien zacząć prowadzić pamiętnik? Takie miejsce, gdzie może wyrzucić swoje emocje, zamiast znowu wysadzać kibel.
Bo przecież ile można.
— Nie wiem. Na pewno przyda ci się zjeść trochę rozumu — bąknął, gapiąc się w chmury. Blastoise znowu krzyczał, że jest głodny. Zaraz go nakarmi, na jeszcze chwilę.
Życie było jakieś takie piękniejsze.
— Po pierwsze — to było niemiłe. Po drugie pierdol się Quinn — Keith zmarszczył nos niezadowolony. — Po trzecie… kebaba stary. Moja cudowna rodzicielka zbajerowała kiedyś typa w takiej jednej budce. Mówię ci, desperat kurwa. W każdym razie, okręciła go sobie wokół palca i zawsze dawał nam ekstra porcje mięsa. I na bogów, Quinn, żałuj, że nie jadłeś tego sosu czosnkowego. Orgazm w buzi. Mówię ci. Najlepszy sos czosnkowy, mówię ci. A jak jeszcze się ugryzło i trafiłeś na kawałek ogóreczka, pomidorka, innych warzywek i taki kawałek mięska, który jest jednocześnie przypieczony i soczysty….
— Cóż, nie brzmi tak źle — mruknęło, jakoś nie popierało fantazji kumpla. Może dlatego, że niedawno jedli.
— Tylko wiesz, nie radzę całować ci się wtedy z Ash bo z mordy będzie walić ci czosnkiem. Chociaż Ash może uznać to za zaletę, skoro nie przeszkadza im twój smród.
— Otrzymałeś ty kiedyś groźby śmierci?
No kurwa, debil. Quinn podniosło się do siadu
— Parę razy, słoneczko. Wysil się na coś kreatywnego
— A tak poza tym to Ash mi się nie podoba, ani trochę! — dodali zaraz, trochę ciszej i mniej ostro, niż mieli zamiar.
— Taaaaa a mi tu czołg jedzie — Keith otworzył szerzej oczy, pokazując na nie palcem. — Ślinisz się na nich gorzej, niż kundel pod budą z kebabem. Żyjesz w takim wyparciu, że to aż smutne.
Okej, przesadził frajer. Może i Quinn było w stanie żartować z naprawdę WIELU rzeczy, tak jednak temat ich uczuć do Ash był nadal… cóż, mówiąc, że drażliwy, to jak nic nie powiedzieć. Fuknęło, zabierając leżące na trawie tamagotchi, zwijając się z miejsca szybciej, niż Keith zdążył cokolwiek powiedzieć.
[386 słów: Quinn otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz