Obejrzałem się za siebie, poprawiając okulary. Wokół było pełno samochodów i taśm policyjnych, które jak zwykle ściągnęły gapiów. Nie mieli jednak zbyt wiele tutaj do zabawy.
Krew na marmurze zdążyła dawno ściemnieć. Słyszałem tylko bezsensowne spekulacje, gdy wpatrywałem się tępo w chodnik. Miejsce zbrodni w samym sercu centrum powodowało we mnie tylko zadumę, co trzeba mieć w głowie, żeby zabić kogoś na uwięzionej betonem ulicy. Zero śladów czy świadków. Tylko kawałek czerwono-brązowej plamy, wybijającej się na tle obrudzonej bieli, wywołujący we mnie pełne zirytowania westchnienie. Byłem dobry w obserwacji, a nie wymyślaniu.
Powinienem zostać mordercą, aby się tak nie nudzić.
───
[Edgar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz