środa, 1 października 2025

Od Arisu — drabble „Tarcza”

Jako dziecko chowała się za Shayelem. Nie było to nigdy zachowanie godne heroski i córki bogini zwycięstwa, nie była z tego dumna. To on zawsze interweniował, kiedy działo się coś złego.
To było sprzeczne z ich charakterami.
– Mam już piętnaście lat, nie potrzebuję twojej ochrony – wytknęła mu podczas jednej ze wspólnych podróży. Była wtedy wczesna jesień.
W odpowiedzi tylko na nią spojrzał, jeszcze mniej rozmowny niż zwykle. Nie wiedziała, dokąd tym razem podróżują, ale nie musiała się tym martwić. Shayel był swoistą tarczą, chroniącą ją przed zagrożeniem.
Dopóki, kilka tygodni później, nie porzucił jej, kłamiąc, że to dla jej bezpieczeństwa.

────
[100 słów: Arisu otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Vex — drabble „Tarcza”

Świszcząc, wciąga do płuc chłodne powietrze, klatka piersiowa nierównomiernie unosi się i opada po zaledwie godzinie spędzonej na Polach Marsowych. Vex odgania myśli krzyczące, że coraz prędzej traci dech. Wyrzuca je z umysłu, wypełnia go czymś innym; znajduje ciekawsze sprawy, na których może się skupić, na które może przelać nieprzyjemne, zalewające jągo emocje. Rozgniata podeszwami puste skorupy orzechów, irytuje się, zapomniawszy szalika.
Gastrafetes jest cięższy niż zazwyczaj – Vex drżą dłonie, gdy próbuje wycelować. Tarcza rusza się jak żywe stworzenie, tak jak ono zgrabnie unika uderzenia bełtu.
Vex nie przyznaje przed nikim, że od dawna nie trafiło przynajmniej w okolice środka.

────
[100 słów: Vex otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Kurta — drabble „Tarcza”

Kurt myślał, że już dawno przestał się przed tym wzbraniać.
Wiedział to od tak dawna. Odkąd odwracał wzrok, kiedy przebierał się w szatni z chłopakami, jakby spojrzenie na czyjeś ciało miało być grzechem. Od pierwszego poczucia winy wraz z motylkami w brzuchu, kiedy patrzył na drugiego chłopaka. Było to małostkowe i niezwiązane z jego ambicjami.
Potem Kurt zauważył niewybaczalny błąd w swojej logice. Ujrzał to w ciemnobrązowych lokach i wplątujących się w nie jesiennych liściach. Wtedy zrozumiał, że nigdy nie przestał się wzbraniać; po prostu rozłożył przed sobą tarczę i unikał problemu, dopóki ktoś nie przebił się przez jego osłonę.


────
[100 słów: Kurt otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Kala — drabble „Tarcza”

Fałszywa obojętność oplotła się wokół niego, zaciskając się jak wstęga. Obrastał nią, tak jak stare budynki obrastają bluszczem i nie zorientował się, kiedy ta zbroja go pochłonęła. Płynne przejście – od uczestniczenia w życiu do odsunięcia się od niego. Stanął z boku, łudząc się, że będzie mógł oglądać świat, jak ogląda się telewizję.
Widzi Elianne, uśmiechającą się do niego. Próbuje to odwzajemnić, ale uśmiech nie pasuje do jego ust. Mięśnie spinają się przekonaniem, że nie zasługuje na to, co go spotyka, a Elianne powinna…
W dłoniach ściska popękaną tarczę, która miała go chronić przed czymś, o czym zapomniał z biegiem czasu.

────
[100 słów: Kal otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Raine — drabble „Tarcza”

Indyk stygnie na środku stołu. Na myśl o początku kolacji Raine aż drży z ekscytacji (i głodu pewnie też), a wraz z nim trzęsie się blat, bo nie potrafi usiedzieć spokojnie. Czubki jego pantofli rytmicznie uderzają w nogę stołu. Aster nie udaje się ukryć irytacji, gdy ułożona z talerzy wieża cicho brzęczy, naczynia stukając o siebie. Krzywi się, powtarzający się dźwięk rani go w uszy.
— Chyba znowu schudłaś. — Ojciec przerywa milczenie, które zawisło nad nimi przed kilkoma minutami. Wpatruje się w Raine, mierzy go wzrokiem. — Może zbadałabyś sobie tarczycę? — pyta delikatnie, z miłym uśmiechem i dobrymi intencjami.
— Jaką znowu tarczę?

────
[100 słów: Raine otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Kuźmy — drabble „Tarcza”

Zza okna obserwowała ją pozbawiona rysów twarz. Uważnie śledziła ruchy Kuźmy, głowa powoli obracała się w rytm trzeszczących kości. Milcząca obecność stwora przyspieszała bicie serca dziewczynki, nawet gdy leżała odwrócona do niego plecami, ze wzrokiem uparcie wbitym w ścianę.
Gdy wysunęła się spod koca, stwór nieznacznie przekrzywił głowę. Stanęła przy parapecie i ich spojrzenia spotkały się po raz pierwszy, choć trudno mówić o spojrzeniu, kiedy próbuje się odnaleźć oczy w pustej, białej tarczy. Ślepia, które czuć, ale których nie można dostrzec. Ciszę zakłócił turkot metalowych kółek sunących po karniszu, wprawionych w ruch szarpnięciem ramienia.
Rankiem Kuźma wita szeroko rozsunięte zasłony.

────
[100 słów: Kuźma otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Arnar — drabble „Tarcza”

Deszczowy wieczór przy zapachowych świecach, gorąca herbata z imbirem w takich samych kubkach. O upływie czasu poświadczyć może pusta butelka Lucevine, której zawartość zniknęła w przełyku Luciena. Przed chwilą próbował przekonać Arnar, że należy mu się wygrana, bo Nirwana mu tak powiedziała. Kimkolwiek jest Nirwana.
— W so my w ogóle gramy?
— Lucien, cholera, skup się.
— Bo… jakisik… wyżnik, niżnik, co to w ogóle jest… Czemu wyżnik to laska? — Lucien mruży oczy. — Przecież to… rodzaj męskoosobowy.
— Wyżnik to taka dama. Skarbie, to są karty szwajcarskie. Masz tarczę?
— Jaką tarczę. Mam… dziesiątkę…???
Arnar wmawia sobie, że mimo tego to wciąż romantyczny wieczór.

────
[100 słów: Arnar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]