Pieski AU
— Wiesz co? To nie fair — Mikołaj spojrzał z niesmakiem na smycz, przywiązaną do metalowej barierki.
— Co tym razem? — znudzony Andrzej przewrócił oczami. Zaczynał się zastanawiać, co go podkusiło, aby przywitać się z rudym seterem. Mógł teraz wylegiwać się na łóżku swojej właścicielki, a zamiast tego balansował na wąskiej rurce i wysłuchiwał skarg znajomego.
— No, bo oni tam wchodzą, nie? — ruchem pyska wskazał na wejście do Biedronki. — Widziałeś, co tam jest? Tony jedzenia! A oni wychodzą z dwoma bułkami i wodą — powiedział oskarżycielsko.
— No, i? — spytał zniecierpliwiony kocur.
— No i dlaczego nie biorą nas ze sobą? To nie fair! Ja też chcę wybrać jedzenie! — W Mikołaju klębiło się tyle emocji, że nawet się nie zorientował, kiedy stanął na cztery łapy. Zawstydzony rozejrzał się dookoła, spojrzał na Andrzeja, a następnie wrócił do siadu. — I nawet nie wezmą dla mnie ciasteczek… — dodał ciszej.
— Dziwny jesteś — prychnął jego rozmówca. — Kto by chciał tam siedzieć? Pewnie jest głośno i duszno.
— Ale ciasteczka… — westchnął żałośnie.
— W domu cię nie karmią? — gdyby mógł, Andrzej uniósłby brew. Był jednak tylko kotem, więc mógł co najwyżej machnąć ogonem z dezaprobatą. — Zawsze jak rozmawiamy, to gadasz o jedzeniu.
— Ale to ty jesteś gruby — zażartował seter.
— Jestem puszysty — udał obrażonego. — Z resztą, wy, psy, naprawdę jesteście dziwni. Zawsze macie tysiąc problemów, chcecie robić tysiąc rzeczy i… WO!
Urwał wpół zdania i podskoczył wystraszony, z trudem utrzymując równowagę na śliskiej barierce. Zjeżył się, w pełnym syczenie napięciu obserwując wyrywającego się właścicielom borzoja. Pies trzymał w pysku długi patyk, co troszkę przeszkadzało mu w jednoczesnym szczekaniu, a przy tym miał ewidentnie za dużo energii.
Mikołaj na początku również się wystraszył, ale gdy tylko zorientował się, kim jest przybysz, zadowolony zamachał ogonem na powitanie.
— Cześć Krewet! — szczeknął, a Krewet w momencie zapomniał o najeżonym kocurze i zaczął machać ogonem. Andrzej prychnął zniesmaczony.
— Czweezć Mwi-ołaj! — wybełkotał, nadal trzymając w pysku patyk, którym blokował całe przejście. Ku ogromnej uldze dwójki właścicieli, usiadł na chodniku, odpuszczając pogoń za kotem. — Fawny mwam kijjek?
— Kolejny odklejeniec — stwierdził Andrzej, nie korzystając z okazji do opuszczenia rozmowy.
— JAKI ŚWIETNY!!! — Mikołaj uważnie przyjrzał się patykowi, a raczej gałęzi trzymanej przez przyjaciela. — Skąd go masz?
— Z lasu! — dumny z siebie Krewet w końcu odłożył trzymane drzewo na chodnik. — Niosę go cały spacer! Calutki!
— I co z nim zrobisz? — spytał bury kocur tak, jakby borzoj pochwalił mu się najbardziej niepotrzebnym śmieciem. Wysoka barierka, na której siedział, patrząc na psie łby od góry, idealnie odwzorowywała jego stosunek do nich. — Zjesz?
— Położę tam, gdzie moje inne patyki! — odpowiedział z entuzjazmem. — Jestem głodny — dodał.
— Kolejny tylko o jedzeniu — prychnął Andrzej.
Niedługo później byli świadkiem niezwykłej sceny. Koło nich przeszedł człowiek, jedzący zapiekankę, z której na chodnik spadł kawałek szynki. Zanim on sam zdążył się zorientować, w kierunku leżącego mięsa zaczęła pędzić mała, brązowa kulka, testując przy tym długość smyczy. Kiedy w końcu jej krótkie nóżki doprowadziły ją do upatrzonego celu, pochłonęła go w przeciągu sekundy.
— Ci właściciele naprawdę was nie karmią? — spytał kocur, z nutą drwiny w głosie.
Brązowa kulka przydeptała w ich stronę tak szybko, jak tylko pozwalały jej na to dziesięciocentymetrowe łapki. Usiadła między Mikołajem i Krewetem, wpatrując się w nich wielkimi oczami.
— Cześć, kim jesteś? — przywitał się Mikołaj, starając się brzmieć miło. Nie uzyskał odpowiedzi.
— To jest Szynka — przedstawił przybysza Krewet. — Cześć Szynka!
Szynka jednak nadal nie odpowiedziała. Wlepiła wzrok w borzoja i zaczęła się mu przyglądać. Kiedy przyglądnęła mu się wystarczająco, w ten sam sposób potraktowała pozostałą dwójkę. Nie wyglądała, jakby w tamtym momencie przez jej głowę przeszła nawet jedna, choćby najmniejsza myśl.
— Ona wie, że żyje? — spytał drwiąco Andrzej.
[588 słów: Mikołaj otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz