Mógł być Carlem, ten typ mógł być Carlem numer dwa. Mogli razem być Carlami przez ten krótki moment, w którym mają ze sobą styczność.
Poznaczone bielactwem palce przedstawiają Anastazemu spory arsenał bibułek i tytoniu. Szeroki uśmiech kwitnie na twarzy Carla, który wcale nie jest Carlem. Uśmiecha się szeroko, jego zęby błyszczą jaśniej niż niejedna latarnia (której żarówki znają jedno ustawienie: ciepła żółć).
Anastazy nerwowo zerka na rozkład jazdy. Jeszcze bardziej nerwowo mu się przygląda, bo z takiej odległości widzi tylko rozmazane kropki. Nerwowo przysuwa się bliżej tablicy, nie odwracając się tyłem do Carla.
Jeszcze tylko dziesięć minut do jego autobusu.
[100 słów: Anastazy otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz