— Patrzcie! — Arnar staje przed jednym z ulicznych straganów i pokazuje coś palcem. — Kupmy go!
Lucien i Dahlia pochylają się nad znaleziskiem Hermesiątka. Tandetny, zielono-czerwony dzwonek jest iście… przecudowny.
— To dzwonek z kolekcji Leecha Peelafskeego — dumnie oznajmia sprzedawca. Arnar uśmiecha się szeroko, wpatrzone w dzwonek jak sroka w gnat. — Jest wyjątkowy, bo…
— Ej, a ten jest z koniem. — Dahlia wskazuje w losowe miejsce na stoisku.
Arnar nawet tam nie patrzy. Grzecznie żegna starszego pana i pośpiesza pozostałą dwójkę, żeby jak najszybciej się stąd ulotnili, bo ten dzwonek taki drogi… Co ono by w ogóle z nim robiło? No, właśnie. Niepotrzebna pierdoła.
[100 słów: Arnar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz